LekturyKojarzą nam się ze szkołą. I to nie najlepiej. Chyba nie ma osoby, która z czystym sumieniem powiedziałaby, że lubi czytać lektury, Za długie, za krótkie, niezrozumiałe, staromodne. Po co w ogóle je czytać? No właśnie po co? Jest przecież tyle fantastycznych książek, które można przeczytać w tym czasie, który poświęcamy na lektury.

Albo można w tym czasie iść do kina. Praktycznie każda lektura jest ekranizowana, więc lepiej przemęczyć się ze dwie godziny oglądając film nakręcony na podstawie jakiejś lektury, niż czytać ją znacznie więcej godzin i męczyć się, bo z reguły lektury są niezrozumiałe i niczego dobrego nie wnoszą do naszego życia. Chyba tak nie jest do końca. Poruszając się w pewnej przestrzeni społecznej, powinniśmy się jak najlepiej ze sobą porozumiewać. To znaczy powinniśmy umieć odnieść się do podobnych doświadczeń. Lektury zostały właśnie tak pomyślane, by ludzie umieli posługiwać się pewnym kodem kulturowym. Nie może być tak, że ograniczamy się tylko do współczesności. Nie może być tak, że interesujemy się tylko tym, co tu i teraz. To jacy jesteśmy, jakie mamy poglądy, czym się interesujemy, co nas bawi lub wzrusza jest sumą wspólnych doświadczeń. Literatura, sztuka, kultura opierają się na tym, co było dawniej. Dajmy więc szansę lekturom, bo ktoś je wybrał do wspólnego czytania wcale nie dlatego, że chciał nam zrobić na złość lub wystawić na próbę. Dano nam po prostu szansę, by poznać to, co jest cenne, co dawniej śmieszyło, wzruszało, powodowało zamęt w sercach i umysłach. To trochę taki klucz do zrozumienia nas samych współcześnie.

Comments are closed.